Roman Polański zachorował w areszcie …na przygnębienie
Roman Polański – światowej sławy polski reżyser oskarżony przez amerykański wymiar sprawiedliwości o seks z trzynastoletnim dzieckiem (do czego się zresztą przyznał…), który uciekł trzydzieści lat temu z USA przed karą jest “osłabiony z powodu problemu zdrowotnego“. Tak twierdzi adwokat reżysera Herve Temime francuskiemu dziennikowi “Le Parisien” .
Prawnik apeluje o wypuszczenie jego klienta ze szwajcarskiego aresztu ekstradycyjnego. Dlaczego? Bo Roman Polański jest …”niepokojąco przygnębiony“.
“Odwiedziłem go w piątek i zaniepokoił mnie jego stan ogólny, zarówno fizyczny, jak i psychiczny” – mówi dziennikarzom adwokat Romana Polańskiego – Herve Temime.
Według niego, “niezależne od kwestii ogólnych i prawnych“, jest najważniejszym, aby “zdać sobie sprawę z aspektów ludzkich“, zarówno w odniesieniu do Romana Polańskiego, jak i Samanthy Geimer, i “znaleźć rozwiązanie“.
Herve Temime zapewnia, że Roman Polański “przysięga na swój honor“, że jeśli wyjdzie na wolność, nie wyjedzie ze Szwajcarii i jako gwarancję jest skłonny udostępnić swój majątek, a także zgadza się stawiać na komisariacie szwajcarskiej policji dwa razy dziennie.
Cóż, tak samo przysięgał trzydzieści lat temu przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, że nie wyjedzie ze Stanów Zjednoczonych…
Romana Polańskiego aresztowano 26 września na międzynarodowym lotnisku w Zurychu na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania. Wymiar sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych zarzuca Romanowi Polańskiemu, że w roku 1977 w willi aktora Jacka Nicholsona w Hollywood uwiódł i zgwałcił 13-letnią wówczas Samanthę Gailey (obecnie Samanthę Geimer).

W amerykańskim stanie Kalifornia czyn lubieżny z nieletnią klasyfikowany jest automatycznie jako gwałt. Przed zakończeniem wytoczonego mu postępowania karnego reżyser wyjechał do Francji, by uchronić się przed spodziewaną karą więzienia.
Czy “przygnębienie” Romana Polańskiego jest wystarczającym powodem, by wypuścić go ze szwajcarskiego aresztu, skoro tak ładnie obiecuje. Interesujące, czy ładniej obiecuje teraz czy trzydzieści lat temu?…


